dobra teraz mam czas, wiec uwaga dla zainteresowanych bedzie mały wykład o AR 164!!!
zaczynamy:
164 była tak naprawdę ostatnim projektem Alfa Romeo przed przejęciem przez koncern Fiata. Auto jest wyjątkowo spójne, i nie tylko jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny ale także w kwestii wnętrza - choć nie każdemu to się podoba. Płytę podłogową 164 opracowano wspólnie z firmami Fiat, Lancia i Saab. 164 jako jedyna z rodzeństwa została przeprojektowana pod kątem bardziej radykalnych nastawów zawieszenia co zaowocowało quasi-sportowym prowadzeniem tej naprawdę sporej limuzyny. Podstawowym silnikiem był dwulitrowy TwinSpark (moc 143/148 KM, w 164 nie montowano wielozaworowej wersji spotykanej w 155), pozostałe silniki to bardzo popularne (chwalone przez wielu użytkowników), dwunastozaworowe 3.0 V6 (184/186 KM) i najsilniejsza wersja -- Quadrifoglio Verde z silnikiem 3.0 V6 12V (200 KM - zmiany obejmowały elektronikę silnika, układ wydechowy, osprzęt silnika). Pojawił się też znany z Cromy i Themy, rzędowy doładowany 2.0 nie mniej tylko do czasu kiedy na rynek wjechał znakomity 2.0 V6 12V Turbo (210 KM). Paletę uzupełniał 2,5-litrowy turbo diesel (115/125 KM) produkcji firmy VM, będący wówczas w Europie najszybszym dieslem.
W 1993 roku wprowadzono wersję 164 Super. Soczewkowe reflektory, chromowane listwy, nowe wnętrze i jeszcze bardziej sportowe nastawy zawieszenia spowodowane zmianą sprężyn i amortyzatorów to pierwsze co rzucało się w oczy, choć w praktyce lista modyfikacji była naprawdę o wiele szersza.Zawsze w tym miejscu pojawia się pytanie: "który silnik w 164 jest najlepszy?". Odpowiedzi jest tyle ile gustów, upodobań i przyzwyczajeń. Bez wątpienia dwulitrowy TS jest najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem, a jednocześnie kontynuacją sławnej linii dwuwałkowych, aluminiowych rzędówek Alfa Romeo. Ma nawet bardzo podobne brzmienie. Do stonowanej miejskiej jazdy zdecydowanie wystarczy, pozwoli też na trochę szaleństwa, choć będzie to raczej reglamentowana przyjemność. Schodek wyżej jest dwunastozaworowe V6, o wiele mocniejsze, zdecydowanie z większą dozą charakteru. Nie tak żywiołowy jak jego protoplasta - 2.5 V6 z GTV6 bo stłumiony ekologią ale za to dowartościowany pojemnością więc w praktyce znacznie silniejszy. Sprawdza się praktycznie we wszystkich zastosowaniach. Mamy rewelacyjny pomruk V6, mamy sporo momentu z dołu, dużo mocy na górze, i relatywnie niewielkie zużycie paliwa. Minusem (podobie jak w innych 12V Alfy) jest konieczność regulacji zaworów co 3 zmianę oleju. Nie mniej zawsze jest pragnienie czegoś więcej. Wtedy przychodzi na myśl doładowane 2.0 V6. Niepozorne, najcichsze ze wszystkich V6 stosowanych w 164. Ale nie dajcie się zwieść pozorom. Ten mały diabeł jeśli ma pod nosem sprawną sprężarkę zawsze chowa w zanadrzu odrobinę naddatku momentu obrotowego. Jest nieprzyzwoicie elastyczny i co ciekawe oszczędny - oczywiście pod warunkiem że kierowca nie pragnie wyssać z niego wszystkich 210 koni. Tuż obok V6 TB, praktycznie ramię w ramię stoi wielozaworowe 3.0 V6. Mocne, nowoczesne, z wielkim charakterem, ostrym brzmieniem. 24V w 164 pozwala na wiele, pracuje z niesamowitą werwą, to godny następca dwunastoworowej trójki i pełnoprawny zastępca TB. Tym bardziej że wiele w nim rezerw mocy. Niestety jest droższy w eksploatacji i częściach ale nie na tyle żeby nie zrekompensował tego przyjemnością z jazdy.
dobra teraz o samych silnikach...
Druga odmiana silnika 3.0, zastosowana w Alfie 164, została wyraźnie zmodyfikowana. Przede wszystkim zamontowana jest poprzecznie, ułożona w komorze silnikowej pod kątem, lekko nachylona ku przodowi - i współpracuje z poprzeczną skrzynią biegów. Najwyraźniejsza różnica, to zmieniony układ dolotowy w postaci prostokątnego, aluminiowego kolektora, umieszczonego na lewej głowicy, z którego wychodzi rząd sześciu giętych, chromowanych rur, zasilających cylindry obu głowic (kolejno, od lewej, kanały te doprowadzają powietrze do cylindrów 4-1-5-2-6-3). Dla Alfy 164 zaprojektowano także nietypowe mocowanie silnika do ramy pomocniczej (podtrzymującej także m.in. skrzynię biegów). W górnej części jeden punkt kotwiczący ustala zespół napędowy poprzecznie, zapobiegając ruchom wzdłuż wału korbowego, natomiast z trzech mocowań dolnych jedno zawiera drążek reakcyjny, a dwa wsparte są na poduszkach hydraulicznych, pełniących rolę amortyzatorów silnika. Tłumienie odbywa się na zasadzie przetłaczania glikolu, który, jako ciecz niskokrzepnąca, zachowuje swoje właściwości nawet w bardzo niskich temperaturach. Amortyzatory te, zastępujące tradycyjne poduszki gumowo-metalowe, szybciej i skuteczniej neutralizują wahania bryły silnika, zarówno te o małej, jak i o dużej częstotliwości. Jest to istotne, bo kołysanie umieszczonego z przodu, potężnego silnika, którego masa wraz z osprzętem stanowi niemal 1/4 całej masy pojazdu, wpływałoby niekorzystnie na jakość prowadzenia i stabilność samochodu. Kolejna modyfikacja polegała na wprowadzeniu w 1991 r. układu natrysku oleju na denka tłoków, omówionego w opisie wersji 2.0 V6 TB.
Listę zmian, jakie wniósł poprzeczny silnik 3.0 V6 w Alfie 164, uzupełnia układ sterowania pracą silnika w postaci systemu wtryskowego Bosch ML-4.1, od 1990 r. pod nazwą Motronic, o którym mowa powyżej. Dodatkowe różnice, występujące w 200-konnej odmianie tego silnika, w 164 S (USA) i Quadrifoglio (rynki europejskie), to stopień sprężania podwyższony do 10:1 i zmienione wałki rozrządu o ostrzejszym profilu krzywek. Z tego powodu wałki te wykorzystuje się czasami jako element tuningowy do silników 2.5 V6, np. w Holandii popularne było wzmacnianie nimi seryjnych Alf 155 V6.
Wersja 24v przejęła wiele elementów z jednostki dwunastozaworowej, szczególnie tych leżących poniżej głowicy. Nie zmieniły się skrzynia korbowa i wał, miska olejowa i pompa wraz z filtrem oleju, tuleje cylindrowe i ich osadzenie w bloku i szereg detali należących do osprzętu. Nowości, to inne tłoki i przede wszystkim głowice, które mają po dwa górne wałki rozrządu, cztery zawory na cylinder, bezobsługowe, hydrauliczne popychacze zaworów i inne modyfikacje.
Wspomnieliśmy poprzednio, że projektując silnik V6 konstruktorzy rozwiązali głowicę inaczej niż w R4. Zamiast przejąć kąt 80° między trzonami zaworów i półkuliście zamknięte komory spalania wraz z koncepcją prostego, a więc szybkiego przebiegu ładunków, wybrali kąt 46°, zamknięcie komór płytką soczewką i koncepcję odbicia ładunków od główki tłoka. Dzięki takiemu rozstawieniu zaworów głowica była węższa, a mechanizm napędu zaworów wydechowych przez dźwigienki miał mniejsze wymiary i bezwładność. W dwuwałkowej głowicy 24v ten ostatni argument stracił znaczenie (bezpośredni napęd obu rzędów zaworów wałkami, wyeliminowanie dźwigienek), a jednak tę samą koncepcję posunięto jeszcze dalej, zwężając kąt rozwidlenia zaworów do 37,10°.
taki temat to miĂłd na moje serce
C.D.N.