Śro, 01.12.2010, 22:07
Frank M. Rinderknecht czyli szef szwajcarskiej firmy Rinspeed specjalizuje siÄ™ w projektowaniu bardzo dziwnych samochodĂłw.
Swój pomysł na "cztery kółka" pokazuje co roku na salonie samochodowym w Genewie. Nie inaczej będzie tym razem. W marcu 2011 roku zaprezentuje pojazd o nazwie BamBoo (bambus), który jest skrzyżowaniem prawdziwego samochodu z .. wózkiem golfowym.
Nazwa oczywiście nie jest przypadkowa. Wiele elementów wnętrza wykonane będzie bowiem z włókien bambusa. Napęd? Oczywiście elektryczny. Podobno ultranowoczesny! O szczegółach dowiemy się jednak dopiero 1 marca 2011 roku.


Czw, 02.12.2010, 8:50
Czw, 02.12.2010, 9:36
Czw, 02.12.2010, 14:14
Czw, 02.12.2010, 22:08
Nie, 05.12.2010, 0:50
Nie, 19.12.2010, 23:26
Pon, 20.12.2010, 0:44
Pią, 24.12.2010, 12:58
Wto, 04.01.2011, 21:19
Śro, 16.02.2011, 12:36
Szwajcarski kreator dziwacznych pojazdów tradycyjnie przygotowuje kolejne premiery na salon genewski. Tym razem ten pojazd może trafić do produkcji seryjnej
BamBoo jest modelem studyjnym pojazdu z napędem elektrycznym i został stworzony przy współpracy z firmami 4erC i Esoro. To jest typowy pojazd rekreacyjny, który znakomicie sprawdzi się na plaży. Czteroosobowe nadwozie wykonano z kompozytów, a wnętrze z wykorzystaniem drewna bambusowego.
Do napędu zastosowano silnik elektryczny o mocy 72 KM, który pozwalana rozwijanie maksymalnej prędkości 120 km/h. Pełne naładowanie akumulatora wystarcza na pokonanie dystansu do 105 km. Szef firmy Rinspeed Frank M. Ridenknecht potwierdził zaawansowanie projektu i gotowość przekazania jego rozpoczęcia produkcji seryjnej.


Czw, 17.02.2011, 9:38
Frank M. Rinderknecht czyli szef szwajcarskiej firmy Rinspeed specjalizuje siÄ™ w projektowaniu bardzo dziwnych samochodĂłw.
Swój pomysł na "cztery kółka" pokazuje co roku na salonie samochodowym w Genewie. Nie inaczej będzie tym razem. W marcu 2011 roku zaprezentuje pojazd o nazwie bamboo (bambus), który jest skrzyżowaniem prawdziwego samochodu z .. wózkiem golfowym o napędzie elektrycznym.
Silnik o mocy 54 kW dostarczyła firma German Frager Group. Jednostka rozpędza ważący 1090 kg pojazd do 120 km/h. Stosunkowo niską masę udało się uzyskać dzięki wykonaniu nadwozia z materiałów kompozytowych. Zasięg pojazdu wynosi 105 km, co wg Szwajcarów jest jak najbardziej wystarczające dla samochodu, który podróżuje między hotelem, plażą i restauracją..
Przy pracach nad stworzeniem prototypu, który nigdy nie wejdzie do produkcji brało udział wiele firm. Np. należący do Daimlera Mtech opracował coś, co nazywa się Identiface. Pod tą nazwą kryje się ekran umieszczony tam, gdzie zwykle w samochodach znajduje się osłona chłodnicy. Ponieważ w autach elektrycznych chłodnica jest zbędna, również jej osłona może przyjmować dowolne kształty.
A po umieszczać ekran między reflektorami? Oczywiście, żeby komunikować się ze światem zewnętrznym. Na ekranie można, dzięki połączeniu auta z internetem, wyświetlać np. statusy z Facebooka, newsy ze świata, logo producenta, czy ofertę podwiezienia do konkretnego miejsca...
Nowoczesną technologię odnajdziemy również we wnętrzu. Wszystkie dane potrzebne kierowcy pojawiają się na ekranie sygnowanym przez VDO. Koło schowka znajdziemy zaś stację dokującą dla siedmiocalowego tabletu HTC.
Na uwagę zasługuje również dach. Wykonany przez szwajcarską firmę Tecnotex pokryty jest specjalną nanopowłoką, która zapewnia wodoodporność. Dwuczęściowy dach zbudowany z płótna bambusowego (wiadomo już, skąd nazwa pojazdu) podczas jazdy na skutek przepływającego powietrza pompuje się i usztywnia.
Jednym słowem bamboo to kolejny "odjechany" prototyp Rinspeed. Fantazji Szwajcarom na pewno nie można odmówić.