Obecny czas: Pią, 17.04.2026, 15:25




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 77 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
1960 Syrena Sport 
Autor Wiadomość
Awatar użytkownika

Postów: 988
Post 1960 Syrena Sport
Wiem, wiem... było już o tym autku trochę napisane na forum, w zbiorowych tematach o prototypach FSO, ale uznałem, że takie cudne auto zasługuje na oddzielny topic i dlategóż owy powstał.


Cytuj:
Image Na początku lat 60. XX wieku grupa inżynierów FSO stworzyła Syrenę Sport. Konstrukcja samochodu opracowana przez Cezarego Nawrota była całkowitą nowością, z nadwoziem wykonanym z laminatu opartym na nośnej płycie podłogowej. Podczas budowy korzystano z podzespołów Syreny. Wykorzystano z niej przednie zawieszenie, układ kierowniczy, napęd i zawieszenie silnika. Powiększono rozstaw kół. Cezary Nawrot wykonał rysunki 2 sportowych siedzeń. Pod płaską i aerodynamiczną maską nie mieścił się seryjny silnik (był to celowy zabieg projektanta by do nowego auta nie montować starych silników lecz opracować nowe), w prototypie zastosowano silnik typu boxer skonstruowany przez Władysława Skoczyńskiego na bazie silnika samochodu Panhard Dyna z wykorzystaniem cylindrów Junaka. Silnik ten miał 750 cm³ pojemności i osiągał moc 25 KM przy 5000 obr/min. W hamowni silnik przeszedł wszystkie próby. 1 maja 1960 zostało wystawione na widok publiczny. Wybudowano jeden egzemplarz Syreny Sport (w kolorze czerwonym). W Europie Zachodniej Syrena Sport uzyskała miano najpiękniejszego auta zza żelaznej kurtyny.

Mimo iż projekt cieszył się sporym zainteresowaniem, spotkał się z niechęcią władz komunistycznych, które uznały go za pomysł bardzo ekstrawagancki. Prototyp Syreny Sport stał w magazynach Ośrodka Badawczo - Rozwojowego w Falenicy do lat siedemdziesiątych XX wieku. Następnie wydano decyzję by go zniszczyć. Pracownicy starali się za wszelką cenę uratować unikalny prototyp, lecz specjalna komisja pilnowała, żeby całe nadwozie doszczętnie rozbić. W kwietniu 2007 roku magazyn Classicauto opublikował notkę o rzekomym odnalezieniu Syreny Sport, która to stała w jednym z wiejskich garażów. Informacja ta wywołała duże ożywienie na forach internetowych, tym bardziej, że do artykułu dołączone było zdjęcie pojazdu stojącego w zarośniętym garażu. Jednak w majowym numerze tego samego magazynu pojawiło się wyjaśnienie, że był to jedynie primaaprilisowy żart ze strony wydawcy, a opublikowane zdjęcie to fotomontaż.


Cytuj:
1 maja 1960 roku pracownicy Działu Głównego Konstruktora Fabryki Samochodów Osobowych przedstawili studium małego samochodu sportowego opartego na elementach seryjnie wytwarzanej, popularnej Syreny. Prace nad tym oryginalnym i nowatorskim – zwłaszcza za żelazną kurtyną – samochodem trwały 3 lata. Syrena Sport miała szereg nowoczesnych rozwiązań. Zawieszenie wszystkich kół było niezależne; przednie wraz z układem kierowniczym zapożyczono z seryjnej Syreny (poprzeczny resor piórowy podparty w jednym punkcie i wahacze poprzeczne tłoczone z blachy stalowej), natomiast tylne opracowano jako nową konstrukcję wykorzystującą wahacze wleczone współpracujące z poprzecznymi drążkami skrętnymi. Całkowicie nowy był czterosuwowy, dwucylindrowy silnik w układzie bokser, który powstał z wykorzystaniem elementów silnika wytwarzanego w Szczecinie motocykla Junak (jako ciekawostkę warto nadmienić,
iż kilka lat temu odnaleziono prototypowy silnik Syreny). Autorem tej konstrukcji był inż. W. Skoczyński. Najciekawszym zespołem Syreny Sport było nadwozie wykonane całkowicie z tworzyw sztucznych (z laminatów z żywic poliestrowych wzmocnionych tkaniną z włókna szklanego), zaprojektowane przez inż. Cezarego Nawrota.
„(...) W wykonaniu Syreny Sport pomagał mi kolega,
niestety straszny flejtuch. On ją tak strasznie wylepiał, że trzeba było później
dużo czasu poświęcać na szlifowanie. Więc ja uparłem się, że
pokażę mu, jak to powinno porządnie wyglądać. Pewnego razu
kolega już poszedł, a ja zostałem do późna i wylepiłem samodzielnie
klapę bagażnika. Tak się namęczyłem, żeby wszystko
było idealnie, bez żadnych szwów. Zapomniałem tylko dodać
utwardzacz. A ĹĽywica pĂłki jest przylepiona, to jakoĹ› siÄ™ trzyma.
Rano przychodzę i widzę, że kolega siedzi i pęka ze śmiechu.
Zamiast mojej klapy zostało jedynie... jeziorko żywicy”.
To były pierwsze próby prowadzone przez polskich inżynierów z zastosowaniem tworzyw sztucznych w przemyśle motoryzacyjnym. Nikt wtedy nie myślał o tym, iż czterdzieści lat później studenci Politechniki Warszawskiej konstruować będą nadwozia swoich prototypowych pojazdów z włókien węglowych. Dwudrzwiowe nadwozie oparto na sztywnej płycie podłogowej. W tamtych czasach było to rozwiązanie ultranowoczesne,zarezerwowane dla sportowych konstrukcji. Ale taką przecież miała być – i była – Syrena Sport. Przednia część nadwozia, wraz z reflektorami i kratą wlotu powietrza, a także częściowo płaszczyznami błotników przednich, zawieszona została na tylnej krawędzi. Jej uniesienie do góry otwierało bardzo dobry dostęp do przedziału silnikowego, a także ułatwiało obsługę przedniego zawieszenia i całego układu przeniesienia napędu. Szyby przednia i tylna były gięte, natomiast opuszczane (a nie przesuwane – co było częstym rozwiązaniem) szyby w drzwiach – płaskie. Aby zapewnić komfort pasażerom przednich siedzeń, wykonano je jako indywidualne regulowane fotele oparte na rurowym szkielecie. Także za ich konstrukcję osobiście odpowiadał inż. Nawrot. Za przednimi fotelami znalazło się miejsce na małą ławeczkę z pokryciem tapicerskim (model Sport przewidziany był jako 2+2 – dwoje osób dorosłych i teoretycznie dwójka dzieci; ale przestrzeni bagażowej nie było zbyt wiele). Zapewniono izolację cieplną i akustyczną wnętrza. Zbiornik paliwa umieszczono w tylnej części nadwozia, nad tylną osią. Dzisiaj możemy stwierdzić, że znalazł się w optymalnie bezpiecznym miejscu – poza strefami zgniotu. Koło zapasowe umieszczono poziomo na podłodze bagażnika. Masa własna samochodu wynosiła ok. 710 kg. Podczas prób osiągał początkowo prędkość maksymalną w granicach 60–65 km/h. Przyczyną okazał się... wadliwie zamontowany, blokujący się pedał przyśpieszenia, który uniemożliwiał całkowite otwarcie przepustnicy. Po usunięciu usterki Syrena Sport bez problemu rozpędzała się do 110 km/h.

:shock:


Image
Image
Image
Image
Elegancka i drapieżna linia sportowego wozu może podobać się nawet dzisiaj.
Nie mówiąc o tym, jaki piękny byłby to klasyk! :) :)
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
http://images32.fotosik.pl/395/8aec3fcbf969ef90.jpg
http://img111.exs.cx/img111/3444/syrm0tc.jpg

Współczesne wizualizacje:
http://www.separation.pl/gallery/main.php?g2_itemId=212

Image

google.pl
syrenaklub.com
wikipedia
konstrukcje inzynierskie

_________________
0.o


Ostatnio edytowany przez Krzychu007 Pon, 24.11.2008, 19:13, edytowano w sumie 5 razy

Pon, 24.11.2008, 10:41
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 20837
Miejscowość: Łódź / Warszawa
Samochód: Fiat Delta 3
Post Re: 1960 Syrena Sport
Popieram Krzycha, zostawmy ten temat, wozik jest wart osobnego wątku, a Krzychu napracował się nad zawartością.
Fajne są te aktualne VT i okładka Motoru...

_________________
Fanpage SamochodySwiata.pl || Mój Instagram


Pon, 24.11.2008, 10:56
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 24507
Post Re: 1960 Syrena Sport
Trzeba napisać petycje do jakiegoś majętnego Polaka z prośbą o rzucenia paru dużych baniek na reaktywacje chociaż w jednym egzemplarzu tego auta :>

_________________
| pajacyk.plpolskieserce.pl | Kliknij raz dziennie. Codziennie.


Pon, 24.11.2008, 12:52
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 20837
Miejscowość: Łódź / Warszawa
Samochód: Fiat Delta 3
Post Re: 1960 Syrena Sport
Moze do Carlo Tassary, tego co kosztem ponad 1 mld PLN załozył w Polsce Alior Bank :> :mryellow:

_________________
Fanpage SamochodySwiata.pl || Mój Instagram


Pon, 24.11.2008, 13:00
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 988
Post Re: 1960 Syrena Sport
Ice napisał(a):
Trzeba napisać petycje do jakiegoś majętnego Polaka z prośbą o rzucenia paru dużych baniek na reaktywacje chociaż w jednym egzemplarzu tego auta :>

Spore grono osób jest w posiadaniu planów nadwozia auta(można je nawet w internecie znaleźć). Sporo z tych osób deklarowało że stworzy replikę ale zazwyczaj na słowach się kończyło(etapy prac dochodziły do bardzo dokładnych grafik komputerowych, nie licząc paru modeli w małej skali...)


Dawno temu...
ŚP. prof. Cezary Nawrot miał część planów Syreny Sport przygotowane na produkcje współczesną. Z grupa kilku ludzi zaczęli plany i projekty(proste szkice), znalazł się tez sponsor! Wszystko było gotowe do czasu pojawienia się mowy o kasie i kosztach jednostkowego zrobienia samochodu z dostępnych środków(silnik zawieszenie) nadwozie byłoby takie jak zaprojektował. Okazało się ze przy produkcji mało seryjnej około 100szutk samochód kosztował by ponad 100.000 złotych;/
a koszt jednego egzemplarza to byłby wydatek 2.000.000zlotych!!! w cenę wliczone jest oczywiście zakup części maszyn do zrobienia nadwozia materiały i najdroższa cześć to plany technologiczne wytwarzania i badania!!

info z motonews

_________________
0.o


Pon, 24.11.2008, 13:23
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 20837
Miejscowość: Łódź / Warszawa
Samochód: Fiat Delta 3
Post Re: 1960 Syrena Sport
Trzeba liczyc siły na zamiary... Może by chociaż jakąś replikę wskrzesić - tu koszty byłyby radykalnie niższe: zrobić np. taką syrenkę na zespołach BMW Z3 - proporcje są podobne(podobnie jak ruscy zrobili Wołge cabrio na bazie BMW 6... - A:Level)...

_________________
Fanpage SamochodySwiata.pl || Mój Instagram


Pon, 24.11.2008, 14:10
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 988
Post Re: 1960 Syrena Sport
RR ltd Co. napisał(a):
Trzeba liczyc siły na zamiary... Może by chociaż jakąś replikę wskrzesić - tu koszty byłyby radykalnie niższe: zrobić np. taką syrenkę na zespołach BMW Z3 - proporcje są podobne(podobnie jak ruscy zrobili Wołge cabrio na bazie BMW 6... - A:Level)...

Jak co drugi forumowicz dychę da, to na laminat i opony powinno starczyć :wink: :wink:

_________________
0.o


Pon, 24.11.2008, 16:20
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 20837
Miejscowość: Łódź / Warszawa
Samochód: Fiat Delta 3
Post Re: 1960 Syrena Sport
Czyli powołujemy Samochody Świata Sp. z o.o. celem produkcji Syreny Sport :?: :D

_________________
Fanpage SamochodySwiata.pl || Mój Instagram


Pon, 24.11.2008, 16:28
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 85
Miejscowość: Poznań
Post Re: 1960 Syrena Sport
Autko piękne i warte uwagi ale tak jak pisał Krzychu007 dużo kasy potrzeba by się w to bawić na poważnie...
Ale na moją dychę możecie liczyć jak by co :D


Pon, 24.11.2008, 19:22
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 1193
Miejscowość: sosnowiec/corby
Samochód: renault grand scenic
Post Re: 1960 Syrena Sport
ja sie tez dopisuje do spółki:) :mryellow:

_________________
www.societeturbo.wordpress.com @societeturbo


Pon, 24.11.2008, 22:03
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 1369
Post Re: 1960 Syrena Sport
RR ltd Co. napisał(a):
Trzeba liczyc siły na zamiary... Może by chociaż jakąś replikę wskrzesić - tu koszty byłyby radykalnie niższe: zrobić np. taką syrenkę na zespołach BMW Z3 - proporcje są podobne(podobnie jak ruscy zrobili Wołge cabrio na bazie BMW 6... - A:Level)...


RR daj spokĂłj z takimi replikami :wink:

Odpalasz, spodziewasz się mniej więcej 'brum brum brum' podobne do tego z 105, a słyszysz 'wrrrr' :P Żal. pl :wink:

To tak samo jakby dobudować jeszcze jedno 250 GTO na bazie Fiero, bo rozstaw osi podobny...

ImageImage

Posiadam dwa zdjęcia planów Syreny Sport. Jak ktoś będzie zainteresowany, to proszę o pw z mailem i podeślę. W lince próbka, bo oryginały są za duże.

_________________
Pomóż biednemu, czytaj o tuningowanych autach na tym blogu regularnie :)
Zobaczy! Jak, jak...


Pon, 24.11.2008, 23:23
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 797
Miejscowość: Gliwice / Lubliniec
Samochód: Audi A4
Post Re: 1960 Syrena Sport
ja sie zajmne działem technicznym silnika i bede kierowca testowym

_________________
Live ist brutal in zasadzkas


Pon, 24.11.2008, 23:39
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 5698
Post Re: 1960 Syrena Sport
Image
wydawca.net

http://www.youtube.com/watch?v=qD05QFdKkVU

_________________
TechnoBase.FM.24h. Electro


Ostatnio edytowany przez drakor, Wto, 25.11.2008, 20:36, edytowano w sumie 1 raz

Wto, 25.11.2008, 18:28
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 988
Post Re: 1960 Syrena Sport
Zapomniałem o filmiku :P

_________________
0.o


Wto, 25.11.2008, 19:30
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 20837
Miejscowość: Łódź / Warszawa
Samochód: Fiat Delta 3
Post Re: 1960 Syrena Sport
MoĹĽe powinno siÄ™ to pojawic w innym temacie, ale powstaje replika Syreny Sport: VIDEO

Na dokładkę zdjęcia (część hi-res) wzorca
Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

syrenasport.eu

_________________
Fanpage SamochodySwiata.pl || Mój Instagram


Pon, 20.06.2011, 12:08
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 7543
Miejscowość: Warszawa
Post Re: 1960 Syrena Sport
dzięki za aktualizację :D :mryellow:

Polskie-auta.pl napisał(a):
"Czysta radość tworzenia"

Wywiad z profesorem Cezarym Nawrotem
Przeprowadziła Katarzyna Kociuba

Artykuł opublikowany w "Automobiliście" nr 1/2000
Przedruk w całości.

- Syrena Sport zaprezentowana została w 1960 roku czyli równo 40 lat temu: Było to dzieło Pana autorstwa, mamy więc niepowtarzalną okazję przedstawić naszym czytelnikom historię powstania tego modelu absolutnie z pierwszej ręki. Zacznijmy może od tego, jak wówczas wyglądały kulisy tworzenia prototypów Czy to Pan zgłosił chęć wykonania takiego studiun, czy też może byia to decyzja adgórna, że należy w FSO stworzyć mały sportowy samochód?
- To były lata, kiedy po ulicach jeździły Warszawy, a sportowy samochód uchodził za nieosiągalny szczyt marzeń: Dochodziły jednak do nas jakieś obrazki ze świata, na których możni prezentowali się w takich właśnie autach, jak np. Morgan, Porsche. Szkiców podobnych samochodów sportowych robrem wówczas mnóstwa i bardzo się one wszystkim podobały Dlatego prawdopodobnie tego rodzaju samochód został zaakceptowany jako propozycja prototypu. Miał to być pojazd najlepiej speimający marzenia biednego Polaka o zamożności; o wysokiej pozycji.
- Jak to więc się stało że Syrena Sport pozostała tylko prototypem?
- Po prezentacji tego modelu zrobiło się wokół niego niezwykły szum. Wszystkim bardzo się Syrena Sport podobała gazety się o niej rozpisywały, wciąż pytano kiedy wejdzie do produkcji. A wiadomo przecież jakie to byty czasy. Gomułka otwarcie mówił, że w zupełności wystarczy, jeśli każdy będzie miał rower. Myślano więc o produkcji bardzo tanich modeli, a nie tak ekstrawaganckich jak Syrena Sport. Dlatego też sam Cyrankiewicz zadzwonił do FSO z dyspozycją, że prototyp należy schować; przestać się nim chwalić, aby raz na zawsze uciąg to zbędne zamieszanie.
- Czy od początku powstawania projektu miał Pan świadomość, że jest to wyłącznie praca do szuflady, że nie ma szans na jego realizację?
- Wtedy wszyscy mieli nadzieję, że to co robią jest nie tylko przyjemne, ale i pożyteczne, że ich praca przyczyni się do zaspokajania potrzeb społecznych - tak się wtedy mówiło. Atmosfera tamtych lat była naprawdę taka, że wszyscy chcieli jakoś ten kraj budować. Ja byłem w pewnym sensie nienormalnym człowiekiem. Odkąd moi rodzice pamiętali, chciałem wyłącznie robić samochody. Jak malowałem, to samochody, jak coś lepiłem, to samochody. Krótko mówiąc byłem całkowicie ukierunkowany w tę jedną stronę, nic więcej mnie nie interesowało. Pierwsza myśl, że w życiu można robić coś innego, przyszła mi do głowy, kiedy już dostawałem dyplom inżynierski. To był pierwszy moment wahania; ale potem poszedłem do FSO i pracowałem w nim lat osiem: Tak więc wtedy; chcąc projektować samochody, doskonale wpisałem się w ogólnego ducha tego narodu. Wówczas wszyscy, a przynajmniej wielu, chciało po prostu coś robić, przeżywali to, czerpali z tego emocje: Chodziło przede wszystkim o czystą radość z pracy twórczej, obojętnie jaka by ona niebyła. Oczywiście, teraz widzę, że znaczna część dokładnie wiedziała, że nie wszystkie zamierzenia uda sig zrealizować. Myśmy jednak sądzili, że nasza praca jest przydatna. Zresztą na świecie; gdyby wziąć pod uwagę wszystkie firmy motoryzacyjne, realizuje się mniej więcej co dwudziesty projekt powstały w takiej fazie przedprototypu. Ja pracowałem przy 28 samochodach; więc i tak jestem dobry, skoro jedna Bosto jeździ.
- Czy projektując Syrenę Sport myślał Pan, że znajdą się chętni do jej kupna? Dla kogo to miał być samochód?
- Wtedy naprawdę nie o to mi chodziło, ponieważ najważniejsza była właśnie ta radość tworzenia, tym bardziej, że nikt wtedy nie był w stanie powiedzieć, że to będzie czy nie będzie produkowane. Wówczas można było właściwie zrealizować każdy pomysł, bo przecież takie samochody jak Syrena Sport robiono już na świecie. Gdyby się ktoś z głową za to zabrał, gdyby był inny ustrój, to można było produkować ją na przykład na eksport, nawet w niewielkich ilościach. Morgan robił przecież 25 sztuk samochodów rocznie.
- Ale nawet nasi socjalistyczni sąsiedzi produkowali takie, powiedzmy luksusowe czy ekstrawaganckie, pojazdy W Czechosłowacji powstał kabriolet Skoda Felicia, Niemcy mieli Wartburga Coupe i Sport.
- Tak, takie śladowe ilości to każdy robił. Podobne samochody brały się trochę z pasji tworzenia, ale też trochę z propagandy Nasza propaganda również szczyciła się Syreną Sport. Początkowo bez wątpienia był to powód do dumy Nawet nagrodę dostaliśmy - fabryka otrzymała 7000 złotych, z czego 3500 złotych przypadło mi osobiście. Wszyscy jednak byli tym projektem zainteresowani, dopóki robiło się go za darmo, praktycznie własnymi rękami.
- Właśnie, porozmawiajmy może o stronie technicznej budowy takiego prototypu. Był to model wykonany z tworzyw sztucznych?
- Tak, Syrena Sport powstała z laminatów. Były to w ogóle pierwsze próby z konstrukcjami z tworzyw sztucznych. Makietę w skali 1: 1 wykonano z gipsu, nawet nie z plasteliny, a następnie robiło się negatywy z laminatu czyli ze sztucznej żywicy Miała ona konsystencję miodu i służyła do zlepiania tkaniny szklanej złożonej z cieniutkich nitek. Ta tkanina się strasznie rozłazi, przy cięciu fruwa mnóstwo szklanych nitek, a żywica kapie. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak wygląda praca nad takim modelem. W wykonaniu Syreny Sport pomagał mi kolega, niestety straszny flejtuch. On ją tak strasznie wylepiał, że trzeba było później bardzo dużo czasu poświęcić na szlifowanie. Wiec ja się uparłem, że pokażę mu, jak to powinno porządnie wyglądać. Pewnego razu kolega już poszedł, a ja zostałem do późna i wylepiłem samodzielnie klapę bagażnika. Tak się namęczyłem, żeby wszystko było idealnie, bez żadnych szwów. Zapomniałem tylko dodać utwardzacza. A żywica póki jest przylepiona, to jakoś się trzyma. Rano przychodzę i widzę, że kolega siedzi i pęka ze śmiechu. Zamiast mojej klapy było jedynie jeziorko żywicy Nie zrażałem się jednak. Wiele części Syreny Sport zrobiłem własnymi rękami np. siedzenia. To była wspaniała zabawa.
- A to, że samochód powstał z laminatu było celowym założeniem? W takiej formie miał trafić do produkcji?
- Tak, miał być docelowo tak robiony, bo wtedy powstawały już samochody z laminatów. Porsche robiło próby nawet na węglowym włóknie. Z tym, że powtarzam, to czy mial być produkowany czy nie, to już nie nasza sprawa, nie o to wtedy chodziło. Zresztą kiedy później byłem we Włoszech u Fiata, widziałem w siedzibie w ItalDesign ogromny hol, w którym ustawiono kilkanaście modeli prototypów Służyły one wyłącznie do celów pokazowo-reklamowych, bardziej przypominając rzeźby Racjonalnie więc rozumując, to FSO miało pełne prawo wykonać nawet kilka takich propozycji jak Syrena Sport, nie tylko jedną. Nikt bowiem się nie rodzi z optymalnymi rozwiązaniami żadnego projektu. Obojętnie, co chcielibyśmy zaprojektować - odkurzacz, samochód czy nawet garnek - trzeba najpierw zdobyć pewną praktykę. To miało swoje uzasadnienie zwłaszcza wtedy, kiedy tej praktyki nikt w zasadzie nie miał, a więc zamysł tworzenia prototypów wcale nie był głupi. Wręcz przeciwnie, gdyby zrobiono dwadzieścia takich prób, to dwudziesta pierwsza mogłaby być udana. Inna sprawa, że przy tworzeniu Syreny Sport pracowało zbyt mało osób. Uważam, że w zasadzie nie ma sensu mówić o jakimkolwiek projektowaniu samochodów, jeśli nie zajmuje się tym tysiąc ludzi - mówię o projektowaniu nadwozia - bowiem, żeby cały samochód zaprojektować, to trzeba mieć dziesięć tysięcy ludzi, a jeśli mówi się o samej stylizacji, to trzeba mieć ich co najmniej trzystu, tak jak ma Giugiaro w ItalDesign czy jakakolwiek inna firma.
- W jakim stopniu ten prototyp oparty był na seryjnie produkowanej Syrenie?
- Syrena Sport to była całkowicie moja konstrukcja poza silnikiem, a łącznie z płytą podłogową. Z Syreny było przednie zawieszenie i układ kierowniczy Z tyłu znajdowały się drążki skrętne a nie jak w Syrenie poprzeczny resor piórowy Autorem silnika był inż. Skoczyński.
- A podwozie Syreny Sport - to była rama?
- Płytorama przeze mnie zrobiona.
- Pan ją zaprojektował a czy też sam wykonał?
- Nie, od tego jest prototypownia. Liczyła ona wówczas około 40 osób. Nie poradziłbym z tym sobie sam, przecież tę płytoramę trzeba było wyciąć z blachy, powycinać, powytłaczać, pozgrzewać.
- Skąd brał Pan te wszystkie drobniejsze elementy do swojego prototypu, np. lampy; kierunkowskazy?
- Tylne lampy zostały specjalnie zrobione, natomiast przednie pochodziły od Syreny czyli od Warszawy, a kierunkowskazy znowu od czegoś innego, już nie pamiętam. Z przodu zderzaka nie było w ogóle, zderzak tylni wyklepano ręcznie według mojego projektu.
- Wróćmy jeszcze do silnika. Ten prototyp napędzany był płaskim silnikiem typu bokser, samo nadwozie też było dość niskie. Moje pytanie brzmi: co powstało najpierw - silnik czy nadwozie?
- Całość rysowałem specjalnie tak płasko, żeby przypadkiem nie wszedł tam silnik od zwykłej Syreny. Specjalnie, bo żeby samochód wyglądał ładnie, to musiał być niski. I rzeczywiście, miał około 1,20 m wysokości - taka wówczas panowała moda. Gdyby komuś przyszło do głowy wsadzić w ten prototyp silnik od Syreny, który był przecież wyższy, to popsułby nam cały projekt. Dlatego specjalnie zrobiliśmy taką maskę i do niej był potem konstruowany silnik. Blok tej jednostki napędowej pochodził z samochodu Panhard Dyna, natomiast cylindry od Junaka. Od każdego cylindra szła rura wydechowa, a jak dodało się gazu, to gang przepiękny było słychać.
- To trochę dziwne, dlaczego nie został po prostu przełożony cały silnik z Panharda?
- Żeby było po polsku! Prawdopodobnie też kolega Skoczyński miał nadzieję coś z tego Junaka wydusić.
- No i tak chyba wydusił, skoro Syrena Sport osiągała prędkość 110 km/h?
- Rzeczywiście, ale nie tak od razu to się udało. Prototyp uroczyście wyjechał 1 maja 1960 roku, bo wtedy wszystko robiło się na jakąś rocznicę. My świętowaliśmy już poprzedniego dnia wieczorem, właściwie w nocy. Oblaliśmy nie tylko wydarzenie, ale też dosłownie samą Syrenę Sport szampanem czyli winem "Perlistym". Rano przychodzimy, a na jej czerwonej masce - ładny był to taki cynoberek - powstały okropne jasne plamy z tego "Perlistego". Na szczęście jakaś się jednak udało je zapolerować. Po oficjalnej prezentacji wsiadł do Syreny Sport kierowca - "oblatywacz" Józio Miachalik i zaczęło się testowanie. Wjechał na tor i jeździ jeden dzień, drugi, a cały czas osiąga prędkość 60 km/h, w porywach z wiatrem - 65. Zjeżdża więc na halę, wszyscy patrzą, mierzą, ustawiają - wygląda, że wszystko w porządku, a samochód jedzie 65 km/h. Trzeciego dnia już wszyscy tylko stoją i myślą. W końcu Józio Michalik mówi: "Ale przecież tam pedał to się zapiera o podłogę!". I rzeczywiście, pedał gazu zamiast otwierać przepustnicę do końca, zwyczajnie zapierał się o podłogę. Po prostu był źle zamontowany, dlatego też samochód nie chciał szybciej jechać. Poprawili i pojechał 110 km/h.
- A jaki był komfort jazdy?
- Syrena Sport była sztywna i, o dziwo, dobrze trzymała się drogi. Zresztą jadąc 110 km/h; to nie musiała się znowu tak za bardzo trzymać. Poza tym wszystko w tym prototypie lepiłem sam do swojej sylwetki, normalnego wzrostu. Miesiącami siedziałem na czymś, na siedzisku dorabiałem deskę rozdzielczą i wszystkie elementy po kolei, i było mi bardzo wygodnie. Po czym jak w końcu tą Syreną wyjechałem, to się okazało, że po godzinie jazdy wcale już nie jest tak wygodnie. Także tzw próba na własnym ciele, którą wielu projektantów jeszcze uprawia, niestety okazuje się często zawodna. Syreną Sport wyjeżdżałem przeważnie na weekend, potem wracałem i składałem ją od nowa, bo zawsze coś po drodze się rozleciało, jak to w prototypie, a potem znowu wyjeżdżałem.
- Jakie były reakcje przypadkowych przechodniów, kiedy widzieli to cudo na ulicy?
- Cóż, była to niewątpliwie sensacja. Pojechałem kiedyś tym prototypem na zjazd Stowarzyszenia Projektantów w Krakowie. Czułem się wtedy oczywiście jak ktoś bardzo ważny. Niestety, przy parkowaniu drzwi się zatrzasnęły i nie maglem ich otworzyć z zamka: Na szczęście nie domykała się też szyba, więc jakoś drucikiem te drzwi odblokowałem. Potem było w planie zwiedzanie Nowej Huty, zostawiłem więc tam samochód. Kiedy wróciłem, okazało się, że akurat jest pora fajrantu. Ludzie wyszli z pracy i ścisłym kołem otoczyli stojący na ulicy prototyp. W ogóle nie mogłem dostać się do środka.
- Ile czasu zajęło budowanie tego samochodu?
- To jest nieporównywalne z niczym. Syrenę Sport robiłem dwa - trzy lata! ale byty okresy kiedy wszystkim na tym zależało, a byty okresy, kiedy pracowałem wręcz w tajemnicy, bo mi to zabroniono. Byty więc okresy; kiedy ktoś pomagał albo ktoś przeszkadzał. Dopiero gdy zaczęto być widać, że to takie ładne, wszyscy podchwycili pomysł.
- Co w końca stało się z tym prototypem? Czy jak tow. Cyrankiewicz powiedział, że nie wolno się nim zajmować to dokumenty poszły na półkę a samochód?
- Papierów to za wiele przy tym nie było. No nic, poszło w tzw magazyn i stało, stało, stało. Ostatni raz widziałem Syrenę Sport w Ośrodku Badawczo - Rozwojowym w Falenicy. Tam w końcu dostali polecenie, aby ten prototyp zniszczyć. Pracownicy starali się za wszelką cenę go uratować, ale przyjechała specjalna komisja i pilnowała, żeby całe nadwozie doszczętnie rozbić. To były lata siedemdziesiąte. Polacy wówczas myśleli o zrobieniu pieniędzy na zagranicznych licencjach, a nie o inwestowaniu we własną produkcję:
- Czy był tylko jeden egzemplarz tego prototypu?
- Tak, zarówno nadwozie jak i silnik były tylko w jednym egzemplarzu.
- Syrena Sport miała dość liczne "syrenie" rodzeństwo.
Tak, poza powszechnie znaną Syrenką było wersja z tzw. balkonem czyli pick-up o symbolu R20. Na bazie Syreny zrobiliśmy też ośmioosobowy mikrobusik, była Syrena kombi i w końcu Syrena Bosto.
- Mam nadzieję, że zechce Pan opowiedzieć naszym Czytelnikom o tych projektach w przyszłości.
Z przyjemnością.
- Dziękuję bardzo za rozmowę.


(C) Polskie-auta.pl

_________________
no i jest!
Solidarni z Ukrainą


Wto, 21.06.2011, 10:45
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 1889
Post Re: 1960 Syrena Sport
W majowym wydaniu Classic Auto mozna przeczytac ciekawy artykuł o Syrenie Sport.

Swoja droga to nie rozumiem zachwytu tym samochodem, ot zwykle taczki. Jednak magia jaka roztacza jest ogromna.

_________________
Deszcze Niespokojne.

Mecze na żywo


Pią, 24.06.2011, 16:33
Profil
Moderator
Awatar użytkownika

Postów: 4079
Miejscowość: WROCŁAW
Samochód: VOLVO
Post Re: 1960 Syrena Sport
RR ltd Co. napisał(a):
powstaje replika Syreny Sport: VIDEO

WyglÄ…da na trochÄ™ przyduĹĽÄ…?

_________________
>>>


Wto, 28.06.2011, 19:08
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 7543
Miejscowość: Warszawa
Post Re: 1960 Syrena Sport
Cytuj:
W Zajezdni Sztuki zbudujÄ… wyjÄ…tkowÄ… SyrenÄ™ Sport
Andrzej Kraśnicki jr
2012-01-09

Słynny polski samochód, którego jedyny prototyp z nieznanych powodów został zniszczony w latach 70., zrekonstruuje w Szczecinie grupa miłośników motoryzacji

Auto powstanie w pomieszczeniach szczecińskiego Muzeum Techniki i Komunikacji przy ul. Niemierzyńskiej, które zaangażowało się w to przedsięwzięcie.

- Zakładamy, że za dwa lata Syrena Sport będzie gotowa - mówi Marcin Możejko, szczecinianin i jedna z kilkunastu osób zaangażowanych w rekonstrukcję.

Syrena Sport to jeden z najsłynniejszych polskich samochodów, a jednocześnie jeden z najbardziej zagadkowych. Z popularną Syreną łączyły go tylko niektóre części. Patrząc na stare zdjęcia, widzimy auto, które przypomina sportowe wozy z filmów z Jamesem Bondem z lat 60.: długa maska, reflektory i chłodnica niczym z legendarnego Ferrari 410 Superamerica, dwuosobowa kabina. Auto zbudowali inżynierowie z FSO, z inżynierem Cezarym Nawrotem na czele. Po raz pierwszy zaprezentowane zostało 1 maja 1960 r. Autorzy nie zakładali produkcji seryjnej, sprawdzali po prostu nowoczesne rozwiązania pozwalające zbudować atrakcyjne auto. Jedyny egzemplarz przejechał 30 tys. km i trafił do magazynów FSO. Pod koniec lat 70. został zniszczony. Jedna z legend mówi, że zdecydowały o tym władze partyjne, którym wizerunek sportowego auta nie pasował do ideologii PRL.

- To tylko legenda, ale faktem jest, że nie wiemy, dlaczego Syrena Sport została zniszczona - mówi Możejko.

Odbudowa auta to wielkie wyzwanie, bo nie ma dokumentacji. Pasjonaci posługują się m.in. zdjęciami, współpracują także z inżynierami, którzy uczestniczyli w budowie oryginału. Na razie Syrena Sport powstała w komputerze, dzięki czemu można obejrzeć jej wizualizację. Prace nad budową nadwozia rozpoczną się na początku lutego.

- Myślę, że w marcu będziemy mogli pokazać pierwsze efekty naszej pracy - mówi Możejko.

Prace finansowane są poprzez założoną przez pasjonatów Fundację im. Cezarego Nawrota, którego rodzina wsparła miłośników legendarnego auta wieloma cennymi informacjami.

Gotowy samochód będzie jedną z atrakcji szczecińskiego Muzeum Techniki i Komunikacji, które posiada największy w Polsce zbiór polskich pojazdów. Syrena będzie także na "gościnnych występach" w warszawskim Muzeum Techniki, a także na różnych motoryzacyjnych imprezach.

Więcej o odbudowie Syreny Sport na stronie projektu: Syrenasport.eu oraz na Facebooku: pl-pl.facebook.com/Syrena.Sport.Rekonstrukcja

(C) M.wiadomosci.gazeta.pl

_________________
no i jest!
Solidarni z Ukrainą


Wto, 14.02.2012, 0:14
Profil
Awatar użytkownika

Postów: 3978
Miejscowość: Pomorze
Samochód: Opel Astra G Caravan
Post Re: 1960 Syrena Sport
Oto pierwsza zrekonstruowana Syrena Sport z Lublina.

Cytuj:
Jego replika powstała w Lublinie - stworzył ją Mirosław Mazur. Oficjalna prezentacja nastąpi 28 kwietnia przed lubelskim ratuszem. 1 maja stanie przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.(...) Mirosław Mazur bryłę auta i wymiary odtworzył na podstawie zdjęć oraz strzępów dokumentacji. Efekt pacy jest imponujący. Piękny czerwony kabriolet. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze foteli i części tapicerki, które mają być gotowe w ciągu kilku dni. Auto już jeździ. Jutro przebada go rzeczoznawca, a w przyszłym tygodniu rozpocznie się procedura jego rejestracji.


Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

(c) rmf24.pl


Nie, 25.03.2012, 21:11
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 77 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  


Wszelkie sugestie, opinie i uwagi proszę kierować na adres: administrator(at)samochodyswiata(dot)pl

Powered by phpBB3 © 2003-2018