Nie, 28.03.2010, 11:02
Pontiac G8 jest amerykańskim odpowiednikiem Evo czy Imprezy STI: proste nadwozie zapożyczone z sedana średniej klasy, przeciętna jakość wykończenia i wyścigowa technologia pod maską. Oczywiście z pewnymi różnicami, bo Amerykanie, zamiast bawić się w napęd 4x4 czy dopracowywanie zawieszenia, po prostu zapewnili autu porządną dawkę mocy w postaci mocarnego silnika V8. Ale co zrobić, żeby jeszcze bardziej wyróżnić się z tłumu? Zwrócić się do firmy Walkinshaw Performance. Dla miłośników G8 ceniących sobie nie tylko osiągi, ale i rodzinne podróże przygotowała ona specjalną wersję auta z nadwoziem kombi. Poza dużymi wlotami powietrza i felgami w zasadzie nie wyróżnia się ona niczym szczególnym. Pod maską tego potwora drzemie jednak silnik V8 z G8, który wzbogacono o mechaniczne doładowanie. Efekt? 605 KM i ponad 700 Nm przekazywane na tylne koła. Dzięki takiej mocy samochód rozpędza się do 100 km/h w około 4,5 s i potrafi driftować, paląc gumy przy praktycznie dowolnej prędkości. Naszym zdaniem to po prostu coś pięknego. Niestety, żeby nie było tak różowo, musimy wspomnieć też o pewnym minusie. Pontiac G8 nie jest już produkowany, a całą linię produkcyjną przeniesiono do Australii, gdzie auto występuje jako Holden SS-V. Szanse, że zobaczyć jakiegoś bez wybierania się na Antypody, są więc praktycznie zerowe.
Nie, 28.03.2010, 11:27
Nie, 28.03.2010, 12:35
Nie, 28.03.2010, 13:02
Pon, 29.03.2010, 20:09
Pon, 29.03.2010, 21:09
Pon, 29.03.2010, 21:28
Wto, 30.03.2010, 11:33
Ice napisał(a):Poza grillem i wlotami na masce, ktĂłre pewnie sÄ… potrzebne - miodzio. Niesamowite power kombi.