Cyryl napisał(a):
jazda w trasie w normalnych krajach czyli po autostradzie to tylko dojście do najwyższego biegu i trzymanie tempomatu prze 4,5 godziny. zabawa zaczyna się gdy są góry
Tym bardziej że na płaskim terenie pustym autem z większym silnikiem można spokojnie rozpędzić się przeskakując poszczególne przełożenia. Raz że rozpędzimy się sporo szybciej, a dwa że i paliwa mniej się zużyje (choć może to wymagać pewnej wprawy). Do sprawnego rozpędzenia np. MAN'a TGA 480 czy 430 z pustą naczepą można użyć np. takiej sekwencji: start z niskiej trójki, później wysoka czwórka (tu w MANie następuje zmiana skrzyni) wysoka piątka, siódemka, ósemka i już nam paliwo odcina
Co by niektórym zainteresowanym przybliżyć:
w takim np. MANie łącznie jest 16 przełożeń do przodu. Tak na prawdę biegów jest 8 i dodatkowo są tzw. połówki, czyli przełożenia pośrednie (np. 1i1/2 3i1/2). Wbrew pozorom operuje się tym dość łatwo. Lewarek tak na prawdę pracuje jak w skrzyni 4 biegowego auta osobowego i obsługuje biegi 1-4,5. By wejśc w zakres biegów 5-8,5 (czyli włączyć tzw. górną skrzynię) trzeba w zależności od skrzyni albo przełączyć mały języczek na lewarku, albo z położenia neutralnego pchnąć lewar mocno w prawo (tak jest np. w małych MANach TGL ze skrzynią 8 przełożeniową bez połówek). Po takim zabiegu znów wrzucamy tak jakby pierwszy bieg, przy czym teraz będzie to bieg "5". Przy redukcji i przejściu na niską skrzynię robi się operację odwrotną. O tym, że włączona jest skrzynia wysoka informuje kierowcę odpowiednia lampka na desce rozdzielczej.
Połówki w TGA zmienia się dwupozycyjnym "pokrętełkiem" na końcu lewarka (albo bieg pełny, albo 1/2) - tę zmianę można robić z reguły bez użycia sprzęgła (najpierw przestawia się połówkę, a później krótką chwilę wciska się i puszcza sprzęgło i połówka jest już zapięta). Przebiega ona dużo szybciej, niż zmiana przełożenia zasadniczego. Przydaje się to np. przy podjeździe pod górę, gdy kierowcy jednak zabraknie nieco mocy, bo źle dobrał przełożenie. Dlatego lepiej zawsze jeździć na górnej połówce, bo można wtedy szybko zredukować o pół i podciągnąć auto. Redukcja pełnego biegu może czasem trwać tak długo, że auto straci dalszy impet i potrzebna będzie kolejna redukcja.
Oczywiście przy automatach czy nawet półautomatach jest dużo łatwiej. W półautomacie np. można nie wciskać sprzęgła przy zmianie biegu, tylko użyć guzik na lewarku.
Ogólnie przy rozpędzaniu czy jeździe z w miarę stałą prędkością większych filozofii z taką skrzynią nie ma. Ot pilnujesz optymalnych obrotów i już. Przy załadowanym aucie czy jeździe pod górę trzeba się szybko namachać, ale idzie to gładko (oczywiście w nowych wozach, w starych trzeba czasem biegu "poszukać"). Początkującym driverom pewien problem może sprawić redukcja, gdy np. trzeba z 70 zwolnić np. do 48-50 km/h i wtedy szybko wrzucić odpowiedni bieg, tak by auto nie straciło pędu i ciągu a jednocześnie obroty znalazły się w optymalnym zakresie.