[size=200]
SYRENKA LAMINAT[/size]
W połowie lat 60-tych toczyły się rozmowy w sprawie licencji auta dla FSO. Kiedy w roku 1966 stało się jasne, że licencji udzieli Fiat, przystąpiono do opracowywania planów przemieszczenia produkcji dotychczasowych aut. Warszawa miała przejść do późniejszego Zakładu nr 1, a produkcję Syreny (model 104) postanowiono definitywnie zakończyć do grudnia, 1968 r.
PoniewaĹĽ, produkcja części zamiennych do tego modelu trwać miaĹ‚a przez nastÄ™pne 7 lat, a wĂłwczas częściÄ… zamiennÄ… byĹ‚y takĹĽe kompletne nadwozia w Dziale Głównego Konstruktora FSO, wymyĹ›lono, ĹĽe warto sprĂłbować zbudować jako część zamiennÄ… gotowe nadwozie z tworzywa sztucznego. ChodziĹ‚o o to, aby nie utrzymywać kosztownego parku tĹ‚ocznikĂłw, ktĂłre wykorzystywane byĹ‚yby sporadycznie, bo przecieĹĽ kompletnych nadwozi sprzedawaĹ‚o siÄ™ rocznie najwyĹĽej kilkadziesiÄ…t. ByĹ‚ to pomysĹ‚ inĹĽ. StanisĹ‚awa Ĺukaszewicza, wtedy szefa biura konstrukcyjnego nadwozi, ktĂłry wciÄ…gnÄ…Ĺ‚ do współpracy kierownika modelarni inĹĽ. WĹ‚adysĹ‚awa KolasÄ™. Nadwozie narysowaĹ‚ Ĺukaszewicz, natomiast modelarnia wykonaĹ‚a formy i wykleiĹ‚a skorupy.
Nowe nadwozie z żywic epoksydowych zbrojonych włóknami szklanymi (wyklejane ręcznie jako kadłub łodzi) było fenomenalnie trwałe i wytrzymałe na urazy. Proces produkcyjny trwał kilkadziesiąt godzin. Kilkuosobowa ekipa modelarzy-laminarzy wyjmowała potem zastygłą, gotową skorupę nadwozia, łączyła ją z kompletnym podwoziem seryjnej Syreny, poprzez sklejanie na butapren i przykręcanie śrubami do ramy, potem nadwozie lakierowano. Nowe auto zostało nazwane Syreną Laminat.
Plastikowa „skarpeta” niewiele różniĹ‚a siÄ™ od swego pierwowzoru. UnowoczeĹ›niono ksztaĹ‚t maski, pokrywy bagaĹĽnika, przednich i tylnych bĹ‚otnikĂłw, a w tylnych sĹ‚upkach wyciÄ™to otwory dla bezprzeciÄ…gowej wentylacji. Zmieniono ksztaĹ‚t deski rozdzielczej. W zmodernizowanej atrapie chĹ‚odnicy, umieszczono Ĺ›wiatĹ‚a z modelu podstawowego. Zawiasy drzwi, podobnie jak w późniejszej Syrenie 105, zamontowano nowoczeĹ›nie na przednim sĹ‚upku utrzymujÄ…cym dach.
Jako ĹĽe nowe nadwozie miaĹ‚o być częściÄ… zamiennÄ… dla Syreny, musiaĹ‚o wiÄ™c pasować do wszystkich jej modeli (100, 101, 102, 103, 104). W tym celu zlecono badania, ktĂłre ukryto pod pseudonimem „projekt 361/66”. ZakĹ‚adaĹ‚y one montaĹĽ nowego nadwozia na podwoziach Syren: 100, 101, 102, 104 (ze wzglÄ™du na podobieĹ„stwo podwozia 103 z modelem 101 odstÄ…piono od jego montaĹĽu) oraz sprawdzenie trwaĹ‚oĹ›ci, funkcjonalnoĹ›ci i jakoĹ›ci nadwozia w porĂłwnaniu z nadwoziem metalowym.
Badania miano kontynuować przez okres 3 lat, a prowadzić je mieli:
- nadwozie nr 1 – inĹĽ. WĹ‚adysĹ‚aw Kolasa
- nadwozie nr 2 – inĹĽ. StanisĹ‚aw Ĺukaszewicz
- nadwozie nr 3 – inĹĽ. Janusz SobiĹ„ski
- nadwozie nr 4 – inĹĽ. Karol Pionner
Program badawczy obejmował:
- montaĹĽ nadwozia na podwoziu
- pomiar ciężarów, nacisków na osie, gabarytów zewnętrznych i pojemności bagażnika (porównanie ich z danymi Syreny 104)
- sprawdzenie szczelności nadwozia (porównanie jej ze szczelnością nadwozia Syreny 104)
- pomiar głośności wewnętrznej (dla modelu Syreny 104)
- wydanie opinii przez ITS odnośnie zgodności z przepisami kodeksu drogowego
- badania eksploatacyjne w okresie 3 lat po wcześniejszym ubezpieczeniu w PZU (na AUTOCASCO)
W lipcu 1969 roku jako pierwsze do prĂłb skierowane zostaĹ‚o nadwozie nr 002 (pozostaĹ‚e byĹ‚y w trakcie wykoĹ„czenia). Do czerwca 1971r. udokumentowano przebieg 16090 km. NajczÄ™stsze usterki dotyczyĹ‚y miejscowych, drobnych pÄ™knięć powierzchni karoserii, nieszczelnoĹ›ci nadwozia podczas opadĂłw oraz skrzywieĹ„ drzwi powstaĹ‚ych w wyniku zbyt wczesnego wyjÄ™cia laminatu i poĹ‚oĹĽenia go na krzywym podĹ‚oĹĽu. Dodatkowo przy mrozie ponad 15 stopni C, dobywaĹ‚y siÄ™ trzaski nadwozia, ktĂłre jak wytĹ‚umaczono w sprawozdaniu „nie powinny być powodem do zmartwieĹ„, gdyĹĽ wystÄ™pujÄ… rĂłwnieĹĽ w Trabantach”!!
Na zamianie nadwozia z metalowego na laminatowe nie zyskiwano zbyt wiele- ok. 65 kg (nadwozie laminatowe 175kg, blaszane 240kg), jednak nowa Syrena cechowała się lepszymi osiągami w porównaniu ze swą bliźniaczą wersją.
W latach 70-tych pomysł, aby nadwozie z tworzywa sztucznego było częścią zamienną upadł, gdyż okazało się niebawem, że produkcja Syreny będzie kontynuowana, tyle że na Śląsku. Formy do wyklejania nadwozi, które chciano złomować, odkupiła od fabryki grupa modelarzy. Zaczęli oni wytwarzać nadwozia Syreny Laminat na zamówienie. W ten sposób powstało kilkanaście lub kilkadziesiąt, bo tego nikt dokładnie nie wie, samochodów różniących się pewnymi elementami wyposażenia. Niektóre miały zderzaki z tworzywa sztucznego, kasetowe klamki oraz tylne lampy z Fiata 125p, osłonę wlotu powietrza ze Skody 105, a także nowoczesne silniki VW.
[size=150]
GALERYJKA[/size]
http://syrenalaminat.republika.pl/prot1-14.jpg
http://syrenalaminat.republika.pl/prot1-16.jpg
http://syrenalaminat.republika.pl/prot1-20.jpg
[/url]